Posted on : 02-Apr-2010 | By : admin | In : Artykuły
Left 4 Dead to zarazem shizowa gierka jak i zwykła strzelanka. Dlaczego tak jest i w jaki sposób te dwie sprzeczności mogą być zawarte w jednej grze? No cóż… na początku mojej przygody z Left 4 Dead była to bardzo shizowa gierka. Grałem na słuchawkach w nocy, samemu w pokoju, ujarany jak prosiak.
Naprawdę straszny klimacik był wytworzony, uwierzcie mi – było czego się bać. Jednak potem wyszła druga część tej gry i zacząłem bawić się w multiplayera. Co było wynikiem tej zabawy? Gra przestała być taka shizowa.. została zwykłą strzelanką. Ciągle te same mapy.. wydawaćby się mogło, że to już wpływa na zmniejszenie .. „straszności” Left 4 Dead. Ale czy to było głównym czynnikiem? Nie. Najważniejszą rzeczą, która sprawił,a że gra ze shizowego horroru zamieniła się w zwykła strzelankę był właśnie pośpiech w trybie multiplayer. Jeżeli gramy przeciwko komputerowi to raczej spokojnie powinniśmy przechodzić coraz dalej, szukając wszystkim możliwych pułapek zastawionych przez kompa.
Nie ma co się spieszyć, komputer atakuje pojedynczo (zwykle) więc możemy spokojnie sobie chodzić.. o ile nie pośpieszą nas zombie.